środa, 21 kwietnia 2010

Pretty in pastel pink

Jak widzicie znowu zmienilam kolor wlosow i w dodatku nie jest to kolor ostateczny bo wlasnie schna mi wlosy po kolejnym farbowaniu. Odbarwialam je dwa razy, najpier byly pomaranczowe, pozniej zolte (tak jak na zdjeciu), teraz w koncu mi sie udalo i mam w miare naturalny, popielaty blond, ale zanim sie w nim pokaze mam jeszcze zdjecia dwoch stylizacji w tym poprzednim, sztucznym blondzie (tak chyba moge go nazwac). Dlatego prosze nie zwracajcie duzej uwagi na wlosy (dodatkowao potargane bo suszone suszarka) lepiej zobaczcie moj nowy, sliczny, rozowy plaszczyk! :) Oczarowal mnie tak bardzo, ze kupujac go nie myslalam o upale, ktory wielkimi krokami zbliza sie do Hiszpanii. No coz... moze przyda sie na jesien lub ostanie chlodne, kwietnowe wieczory.
Buty, torebka i plaszczyk- Zara
I moja ulubiona czaszkowa rzecz, koszula- (tez)Zara

42 komentarze:

  1. Płaszczyk rzeczywiście bardzo fajny, ma cudny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. słodziutko w tym blondzie i płaszczyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. słodki jak cukiereczki ten płaszczk:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Torebka bardzo mi się podoba, a płaszczyk to nie dla mnie raczej- za słodki. Ale Ty w nim wyglądasz świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. płaszcz świetny, zamień się na pogodę;) będziesz mogła spokojnie w nim chodzić, a ja tak bardzo tęsknię za porządnym słońcem;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Płaszczyk rzeczywiście rewelacyjny :) W naszych dublińskich zarach niestety go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny pastelowy trencz!! bardzo mi się podoba ten blady kolor i jego krój, dosłownie idealnie:)


    ps.ale wolałam Cię w naturalnych włosach:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za zmiana, czekam na zdjęcia z ostateczną wersją :) Śliczny płaszczyk :) Ładnie wyglądasz :*

    OdpowiedzUsuń
  9. jakos ta opaska nie pasuje :/

    OdpowiedzUsuń
  10. doskonale rozumiem Twoje perypetie związane z fryzurą - też niedawno odbarwiłam sobie włosy i teraz jestem w trakcie uzyskiwania czegoś mniej żółtego :)

    bardzo fajne butki!

    pozdrawiam,
    mainlymint.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. do włosów jeszcze się muszę przyzwyczaić ;)


    a płaszcz przepiękny! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. z niecierpliwością czekam na popielaty blond :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hahah padłam jak zobaczyłam Twojego posta ;D
    widzę, ze "wymieniłyśmy" się kolorem włosów ;p
    ja przeszłam z jasnych na ciemne a Ty na odwrót ;DD

    OdpowiedzUsuń
  14. płaszczyk słodki jak cukierek śliczny!! :)chyba wolałam cie w ciemniejszy włosach czekam na kolejną kolorystyczną odsłone :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zazdroszczę pogody, najchętniej też zamieszkałabym w Hiszpanii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uroczy i przyda się na pewno:) Moim zdaniem rządzi ta koszulka! Nie lubię motywu czaszek na ubraniach, ale w tej zwiewnej wersji z falbankami mnie oczarowały! Ni i jeszcze zesatwienie ich z różowym płaszczem - mistrz!

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny płaszczyk ;)) I zazdroszczę ci tych butów! ach:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale masz zaajefajne buty. ;))
    w płaszczyku tez ci bardzo ładnie ;PP

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozumiem, że ten kolor jeszcze nie jest ostateczny, ale i tak wolałam cię w ciemniejszych włosach! Uwielbiam czaszeczki, a ta bluzka jest wprost boska:) Zazdroszczę ci jej:P

    OdpowiedzUsuń
  20. płaszczyk cudowny taki delikatny róż .! :)
    Bardzo fajne buty :))

    Zapraszam na mojego bloga .!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. ja też ma teraz kolor " przejściowy" . odbarwić ciemne włosy to nie lada sztuka. powodzenia w dalszych eksperymentach z kolorem ;)

    płaszczyk świetny !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. naprawde fajny płaszczyk;) no i ciekawa jestem efektu końcowego metamorfozy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. plaszczyk jest przecudny, butki i torebka fantastyczne. Czekam niecierpliwie na fotki w nowych wloskach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Prześliczny płaszczyk ! ;D
    A buty, to moje ulubione.
    Jeśli chodzi o włoski, czekam na ten popielaty blond ; D
    Choć powiem, że jak na razie, najładniej było Ci w naturalnym kolorze
    Zapraszam, nowa notka www.bajkowaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. geeeez! :D z włosami mamy tak samo w tym samym czasie :) jak widziałaś na fejsie, tydzień temu miałam też pomarańczowe-dyniowe a od paru dni jestem blondynką i nawet mama za mną woła głenstfani xD
    ślicznie wyglądasz! i płaszczyk Ci bym ukradła, ach, ach!

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo ładny płaszczyk, śliczny kolor

    OdpowiedzUsuń
  27. Fantastyczne jest to połączenie słodkiego różowego płaszcza i tej bluzeczki w trupie czaszeczki :D genialnie normalnie :)
    A w tym przejściowym blondzie wyglądasz jak laleczka - w sensie tak slicznie i uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Buty i płaszczyk cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. to jest ta bluzka (http://farm3.static.flickr.com/2675/4233763621_2a1a4db0fb_o.jpg) z jesiennej kolekcji? strasznie ją chciałam, boska jest!

    OdpowiedzUsuń
  30. @halszka foka: Tak to ta :) Szukalam jej kupe czasu, az w koncu przypadkiem trafilam w oststnie dni przecen jedna sztuke w moim rozmiarze o 70% taniej!

    OdpowiedzUsuń
  31. prawdziwy cukiereczek :) ładnie ci w tych włosach choć stary kolor tez był dobry :) no i płaszcz slodki

    OdpowiedzUsuń
  32. ile placilasz za plaszczyk? jest sliczny!
    i czekam na koniec metamorfozy chociaz naturalny kolor narazie wygrywa:)

    OdpowiedzUsuń
  33. płaszczyk jest cudowny! Ja także uważam że w naturalnym kolorze ci najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gdzie mieszkasz w Hiszpanii? Ja poprzedni rok spędziłam w Walencji. Oglądając Twojego bloga widzę, że byłaś tam na F1 :)
    Płaszczyk śliczny. Od czasu Hiszpanii pokochałam Zarę i te wszystkie wysokie buty. Naprzywoziłam ich sobie pół walizki a teraz nie chodzę, bo chodniki krzywe i ludzie jakoś dziwnie patrzą. W Hiszpanii to było takie naturalne, a tutaj jest "przesadą" i każdy pyta jak ja mogę w tym chodzić. Nie chce mi się tłumaczyć, więc często odpuszczam. Pozdrawiam gorąco i zazdroszczę. Tęsknię za tamtym rokiem, Hiszpanią i uśmiechniętymi ludźmi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. @Weronika: Plaszczyk kosztowal 50 euro :)
    @Marta: Mieszkam ok. 50km od Valencji w malym miasteczku niedaleko Castellon de la Plana.

    OdpowiedzUsuń
  36. wow, płaszczyk jest śliczny.! pięknie Ci w nim. i torebka bardzo mi się podoba.

    co do poprzedniego postu to jestem jak najbardziej za tym, żebyś pokazywała inne rzeczy prócz stylizacji. :) zwłaszcza, że Hiszpania to ciekawe miejsce. :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Płaszczyk jest wspaniały i ma fantastyczny odcień różowego, strasznie mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo lubie twojego bloga:)
    zapraszam na
    fuckthatfashionart.blogspot.com
    buziaki
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  39. dziekuje bardzo za odp i pozdrawiam!
    aaa i w polsce bylabys trendsetterka:p twoje pantofelki vw dla melissy instyle zamiescil dopiero w kwietniowym nr 2010 a ty je masz juz tak dlugo!;d

    OdpowiedzUsuń
  40. jakoś bardziej by ci pasowało w ciemnych włosach :) ale takie jest moje zdanie...

    OdpowiedzUsuń